Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
6 postów 35 komentarzy

Lemański

Lemański - "Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”

"Podwójne dno" tajemnicy smoleńskiej.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Władze PiS-u same zablokowały dostęp do wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku. Smoleńska zmowa milczenia - wersja PEŁNA

 Z Leszkiem Misiakiem - ekspertem w sprawie katastrofy smoleńskiej i współautorem książki „Musieli zginąć” rozmawia dr Leszek Pietrzak – były analityk Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

 
Powołując podkomisję do zbadania od nowa przyczyn katastrofy smoleńskiej na początku 2016 r. Antoni Macierewicz powiedział: Mija sześć lat od momentu, który nazwano największą tragedią po drugiej wojnie światowej. Była to największa tragedia lotnicza w dziejach lotnictwa światowego”. Dziś okazuje się, że wokół tej największej tragedii było krótkie ożywienie i znowu zapanowała cisza. Czy to nie dziwne?
 
·        To nie jest cisza, to zmowa milczenia. Pomijam pojawiające się deklaracje, że NATO powinno pomóc, że będziemy walczyli o zwrot wraku itd. Nikt nie pyta obecnej władzy, dlaczego nie prowadzi transparentnego śledztwa. Nikt nie pyta Antoniego Macierewicza, dlaczego podległe mu służby, zwłaszcza Służba Kontrwywiadu Wojskowego, od półtora roku ukrywają kluczowe dowody w sprawie katastrofy, m.in. zapis monitoringu lotu Tu-154M 101, zapisy depesz systemu ACARS, czyli tzw. wirtualnej czarnej skrzynki, zapisy radarowe lotów z 10 kwietnia 2010 r.
·        Nikt nie upomina się o bieżące informacje o przebiegu i stanie śledztwa prokuratury, która także posiada zapisy radarowe, wiedzę o ACARS, zdjęcia satelitarne, otrzymane z USA. Nikt nie żąda odpowiedzi, dlaczego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego 2 lutego 2010 r. a więc przed katastrofą, uzyskała dostęp do kontroli radarowej lotów z Okęcia i lotów nad całą Polską, choć nie ma w zakresie swoich ustawowych obowiązków monitorowania przestrzeni powietrznej. Zapanowała jakaś dziwna zmowa milczenia. Milczą również „niepokorni” dziennikarze, którzy przed dojściem do władzy PiS-u zarzucali administracji Tuska ukrywanie informacji na ten temat, a nawet kolaborację z Rosją.
 
- Może zastój w śledztwie, także dziennikarskim, jest spowodowany tym, że temat katastrofy nie jest już gorącym tematem debat politycznych.
- Jeśli interes polityczny przesądza, czy wyjaśnia się przyczyny takiej tragedii, czy nie, wystawia to straszne świadectwo politykom, nie mówiąc o dziennikarzach.
 
- W kwietniu i grudniu ub.r. wskazaliśmy na łamach „Warszawskiej gazety” co naszym zdaniem powinna zrobić prokuratura, czego dotąd nie zrobiła, co ukrywa SKW i jakie informacje powinien upublicznić Antoni Macierewicz oraz prowadząca to śledztwo prokuratura. Nikt nie zakwestionował tych bardzo poważnych zarzutów i pytań i nikt się do nich nie odniósł. Wciąż słyszymy, że katastrofa powinna być wyjaśniona.Jednak gdy zadajemy konkretne pytania w tej sprawie, napotykamy na prawdziwy mur milczenia. Jak to można wytłumaczyć?
Dla tysięcy Polaków, którzy zapalali po katastrofie znicze pod Pałacem Prezydenckim, jak również dla tych, którzy śledzili te wydarzenia, a teraz obserwują kolejne smoleńskie miesięcznice oraz organizowane w całej Polsce rocznicowe marsze pamięci, jest to całkowicie niezrozumiałe, a nawet wręcz szokujące. Nie tak bowiem wyobrażali sobie „dobrą zmianę”. Byli przekonani, że po dojściu PiS-u do władzy poznamy całą prawdę na temat katastrofy w Smoleńsku, gdyż tak obiecywano. A jednak po prawie półtora roku rządów PiS-u prawdy tej nie znamy.
 
- Co Pana najbardziej dziwi w działaniach służb obecnej administracji państwowej w aspekcie wyjaśniania katastrofy?
·        Ukrywanie kluczowych dowodów. Jednak najbardziej zdumiewa mnie milczenie samego Jarosława Kaczyńskiego, dopuszczanie przez niego do całkowitego zastoju w śledztwie smoleńskim i nieinformowanie w tej sprawie społeczeństwa. Sądzę, że bez przyzwolenia Kaczyńskiego, czy tolerowania przez niego takiej sytuacji, nie mogłoby to mieć miejsca, i to aż półtora roku. Zastanawiam się, jakie racje spowodowały, że człowiek, który tak boleśnie został doświadczony przez tragedię smoleńską, w której, przypomnijmy, stracił brata-bliźniaka, milczy? Mam na myśli przede wszystkim całkowity brak reakcji Kaczyńskiego na ukrywanie dowodów, jak również zaniechanie wielu działań, jakie mogłyby zostać w tej sprawie podjęte. Ten dystans Jarosława Kaczyńskiego jest naprawdę zdumiewający.
Tak jakby poznał już prawdę o katastrofie smoleńskiej i ta prawda na tyle go przeraziła, że całkowicie zamknęła mu usta. Jak straszna musiała być ta prawda? Na pewno tą prawdą nie było poznanie szczegółów, w jaki sposób ludzie Putina dokonali zamachu na polską delegację, lecącą do Smoleńska. Bo wówczas mówiłby o tym głośno na cały świat. Tą prawdą nie były również związane z katastrofa zaniechania i zaniedbania ekipy Donalda Tuska. Bo gdyby tak było Jarosław Kaczyński od razu obwieściłby to opinii publicznej.
§ Powstaje więc pytanie, co tak naprawdę jest powodem spuszczenia zasłony milczenia nad Smoleńskiem? Dlaczego katastrofa smoleńska stała się dzisiaj dla PiS-u przysłowiowym „gorącym kartoflem”?
 
- Jarosław Kaczyński przez cały czas jednoznacznie wypowiadał się, że sprawa katastrofy musi zostać wyjaśniona. W jednym z wywiadów powiedział, musimy bez żadnych wątpliwości ustalić, czy doszło do zamachu. W cywilizowanym świecie nie było takiego wydarzenia, jak likwidacja całego przywództwa jakiegoś państwa. Jednak do zbadania tego konieczne jest uchwalenie odrębnej ustawy”. Jarosław Kaczyński zawsze krytykował PO za sposób prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.
Ale dziś władzę ma Jarosław Kaczyński, a nie PO. Jego ludzie uzyskali dostęp do wszelkiej wiedzy i dokumentacji, także tej najbardziej tajnej. Jednak specjalnej ustawy, którą zapowiadał Kaczyński, nie ma, a zamiast prawdziwego przełomu, śledztwo zostało de facto utajnione. Jest jasne, że milczenie i ukrywanie kluczowych informacji ze śledztwa oznacza po prostu osłanianie sprawców, zaniedbań, czy wręcz zamachowców, jeżeli oczywiście był to zamach, bo w śledztwie - co warto przypomnieć - nie odrzucono tej hipotezy. To jak można sądzić, daje czas tym sprawcom na zatarcie dowodów ich winy oraz na mataczenie. Czas to przecież ważny czynnik w każdym śledztwie.
 
- Ani prokuratura, ani MON nie upubliczniły nagrań monitoringu lotu z 10 kwietnia 2010 r. wykonanych przez służby wojskowe. Lot Tu-154 M 101 był lotem wojskowym, w jego planie było wyraźnie określone, że miał status HEAD, tj. z najważniejszymi osobami w państwie na pokładzie, a takie loty zawsze są monitorowane. Polskie służby specjalne wciąż ukrywają dokumentację prowadzonego przez nie monitoringu lotu Tu-154M 101?
·        Tak rzeczywiście jest.
·        Rodzi się zasadnicze pytanie: kogo w ten sposób polskie służby ochraniają? MON dawno zapowiadało upublicznienie nagrań z nasłuchu polskiego samolotu rządowego, uzyskanych z Łotwy i Szwecji, a tymczasem od półtora roku ukrywa własne nagrania. Przypomnijmy, że zgodnie z instrukcją służby wojskowe korzystają w lotach HEAD z tajnej stacji nasłuchowej, z radiostacji HF, która służy do prowadzenia korespondencji radiowej, co umożliwia łączność na bardzo dalekich zasięgach, przesyłanie danych, faksów, obrazów, szyfrowanie i transmitowanych danych. Radiostacje wojskowe VHF/UHF zapewniają bezpieczną łączność także z ośrodkami sojuszniczymi z NATO.
·        Zapis tego monitoringu jest ukrywany, podobnie jak wiedza o systemie ACARS, który wysyłał do 36. SPLT (Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego) szczegółowe depesze o położeniu maszyny, stanie urządzeń, parametrach lotu, decyzjach załogi. ACARS bazuje na sieci przekaźników satelitarnych rozsianych po całym świecie, informacje są automatycznie przesyłane do bazy na ziemi co kilka minut. W 36.SPLT był dyżurny koordynator lotów (DKL), który, oprócz prowadzących samolot kontrolerów cywilnych, monitorował loty Tu-154, odbierał depesze ACARS. Informacje na ten temat są od półtora roku przez MON utajnione. Nie podano, że ACARS był zainstalowany w polskim samolocie, nawet po tym jak ujawniłem, że jest to przez MON ukrywane (!). Informacji o ACARS brak było też w raporcie Millera.
·        Ale w anglojęzycznych raportach sporządzonych przez Universal Avionics System Corporation - amerykańskiego producenta awioniki zainstalowanej w Tu-154M 101, znaleźliśmy informacje, że ACARS był na jego pokładzie. Jeśli ten rejestrator przed tragicznym lotem do Smoleńska jakaś „niewidzialna ręka” wymontowała, tak jak odłączono radiostacje ratunkowe, czyli lokalizatory, świadczyłoby to o działaniu „wspólnym i w porozumieniu” w celu ukrycia, w jakim dokładnie miejscu i o jakiej dokładnie godzinie samolot zaginął.
·        Prokuratura dotąd nie upubliczniła również informacji o logowaniach włączonych na terenie Rosji telefonów 23 ofiar, które pozwalają odtworzyć czas i miejsce urwania się łączy telefonicznych, a także informacje SMS, rozmów, nagrań poczt głosowych itp. Wszystkie one są nadal utajnione, podobnie jak wiedza dotycząca zapisów radarowych lotu Tu-154, począwszy od startu z Okęcia aż do momentu krytycznego, która jest w posiadaniu prokuratury, służb wojskowych oraz ABW.
·        To są przecież bardzo ważne dowody na to, co naprawdę stało się w Smoleńsku. Przy dzisiejszym monitorowaniu lotów przez wiele rejestratorów (zwłaszcza w przypadku samolotów typu Air Force One) wrak nie jest niezbędny do ustalenia tego, co stało się w dniu 10 kwietnia 2010 r.
- Wydawało się, że po przejęciu władzy przez PiS ruszą postępowania prokuratorskie i procesy sądowe dotyczące Smoleńska. Ale czy tak się rzeczywiście stało?
·        Prokuratura nie informuje nas na bieżąco o postępach prowadzonego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Jedna ogólnikowa konferencja to zdecydowanie za mało. Nic nie wiemy o przesłuchaniach kluczowych świadków, o tym, czy dokonano np. aresztowań „punktowych”, które po nitce do kłębka mogłyby doprowadzić do głównych winowajców, a więc np. osób odpowiedzialnych za wymontowanie lokalizatorów ratunkowych w Tu-154 przed 10 kwietnia 2010 r., osób odpowiedzialnych za ACARS, za nasłuch, za monitoring samolotu prezydenckiego, za nadzór nad tymi ludźmi, a także innych ważnych świadków.
·        Polacy powinni wiedzieć, kto i o co jest podejrzewany w tej sprawie. Słowem, mamy brak konkretów i ciągle tylko same ogólniki. Wyjaśnienie tragedii smoleńskiej jest sprawą publiczną, powinno toczyć się przy otwartej kurtynie. Niedawna informacja, że SKW złożyło zawiadomienia do prokuratury w sprawie przetargu na remont Tu-154 w Samarze to odwracanie uwagi od wyjaśnienia momentu samej katastrofy. To tak, jakby po śmierci pacjenta, zamiast najpierw przeprowadzić sekcję zwłok, zajmowano się zapaleniem migdałków, które przechodził w młodości.
 
- Nie mamy komunikatów o stanie śledztwa podkomisji, prokuratury, nie została ujawniona wiedza, jaką w tej sprawie dysponuje SKW. Za to pojawiają się kolejne deklaracje, obietnice, które bardzo szybko podchwytują media i komentują. Nikt nie sprawdza, czy ma to pokrycie w rzeczywistości, albo istotne znacznie w całej sprawie.
·        Właśnie tak to wygląda. Opinia publiczna dostaje w ten sposób fałszywy obraz, wskazujący, że w sprawie katastrofy smoleńskiej rzeczywiście „coś się dzieje”. Gdyby dotyczyło to innego wydarzenia, można byłoby to zignorować. Ale w tym wypadku chodzi o tragedię oficjalnej polskiej delegacji z Prezydentem RP na czele. Wyjaśnienie jej winno zatem być absolutnym priorytetem polskiego państwa. Takie były zresztą zapowiedzi polityków PiS-u, gdy partia ta była jeszcze w opozycji.
·        Wypowiedzi Macierewicza, że „najwyższy czas, by NATO włączyło się w wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej”, a potem kontra szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego, że takich instrumentów, aby udzielić Polsce pomocy w tym śledztwie, „Kwatera Główna NATO nie ma”, czy też wypowiedź szefa MSZ, że jest przygotowywana skarga do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze w sprawie zwrotu Polsce wraku, która zostanie wniesiona, o ile (sic!) będzie decyzja polityczna rządu, tylko potwierdzają tezę o grze pozorów. Oświadczenie rzecznika rządu Rafała Bochenka20 lutego 2017 r., że sprawa katastrofy smoleńskiej powinna zostać wyjaśniona, „bo to, co zrobili nasi poprzednicy, woła o pomstę do nieba” i jego stwierdzenie, że raporty komisji Millera zostały stworzone pod „dyktando Rosjan” również wpisują się w tę trwającą od półtora roku smoleńską propagandę sukcesu, jaką karmi Polaków rząd PiS-u. Obecna władza, zamiast wyjaśnić przyczyny katastrofy w Smoleńsku, „zastępczo” koncentruje emocje i uwagę Polaków w sprawie Smoleńska, budując pomniki ofiar, upamiętniając ich nazwiskami ulice i skwery oraz organizując miesięcznice, rocznice i apele poległych, tak jakby ci ludzie zginęli na froncie walki. A jednocześnie ta sama władza pozostawia wyjaśnienie przyczyn ich śmierci jako sprawę wciąż otwartą. To już nawet nie kabaret, to jest tragifarsa.
 
- Opinia publiczna oczekiwała, że Antoni Macierewicz opublikuje białą księgę, w której zamieściłby tę wiedzę, którą, co wiele razy publicznie zaznaczał, ukrywała ekipa Donalda Tuska. Jak pamiętamy, będąc jeszcze w opozycji, Macierewicz publikował raporty zespołu parlamentarnego, nawet te cząstkowe. Ale nie słychać o publikacji.
Skoro wiedza jest ukrywana, trudno oczekiwać na książkowe publikacje nowych faktów. Powołana przez Macierewicza podkomisja jak dotąd nie przedstawiła żadnych ważnych ustaleń, a kosztowała w 2016 r. podatników ponad 3,5 mln zł (jej członkowie zarabiają miesięcznie od 2 do 8 tys. zł.). A przecież odziedziczyła gotowe, kilkuletnie ustalenia Zespołu Parlamentarnego. Są zapowiedzi ministra, że niebawem podkomisja przedstawi zbiór dawnych ustaleń plus nowe, nieujawniane dotąd informacje, ale biorąc pod uwagę półtoraroczne milczenie i ciągłe obietnice, powstrzymałbym apetyty do czasu poznania wymiernych, a nie propagandowych, efektów.
 
- Zespół Parlamentarny Antoniego Macierewicza za rządów PO miał być przeciwwagą dla stronniczej prokuratury, powielającej rosyjskie tezy i ustalenia. Ale dziś w prokuraturze rządzi PiS. Po co tak naprawdę jest ta podkomisja?
Obawiam się, że została ona utworzona raczej dla efektów wizerunkowo-propagandowych. Bo jeśli mnożenie bytów miałoby zwiększać szanse na wyjaśnienie katastrofy, to dlaczego PiS storpedował utworzenie sejmowej komisji śledczej ds. katastrofy? W komisji sejmowej trudniej pozorować działania z uwagi na starcia posłów z różnych opcji. Wymusza to zresztą publiczny przekaz TVP – bo taki być powinien, jak w komisji Rywina. Tworzy się sejmową komisję ds. wyjaśnienia afery Amber Gold, a odmawia się utworzenia sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia największej tragedii od czasu drugiej wojny światowej, tragedii 96 Polaków, w tym nomen omen parlamentarzystów. Cóż za paradoks? Brak zgody Jarosława Kaczyńskiego na powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie Smoleńska demaskuje Kaczyńskiego. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie chciał, by publicznie, tak jak było w aferze Rywina, „przyciśnięto do muru” dziesiątki, a nawet setki polskich świadków, w tym ludzi rządu Tuska, których sam obwiniał w sprawie katastrofy? Jeśli nie wierzy w skuteczność komisji sejmowej, dlaczego zgodził się na komisję ds. Amber Gold? Tylko sejmowa komisja śledcza, której obrady byłyby na żywo transmitowane, przesłuchując na oczach milionów Polaków wszystkich świadków, mogłaby po nitce do kłębka obnażyć tę mroczną tajemnicę. Niepowołanie jej tak naprawdę obnaża prawdziwe intencje PiS-u.
 
- Nie powołano sejmowej komisji śledczej, ale jednak obecna prokuratura podjęła decyzję o przeprowadzeniu ekshumacji wszystkich zwłok ofiar, poza tymi, które zostały skremowane. Już są tego pierwsze efekty – stwierdzono kolejny przypadek zamiany ciał.
Ekshumacje są potrzebne, bo musimy wiedzieć, czy we wszystkich trumnach spoczywają właściwe zwłoki i wykorzystać wszelkie możliwości uzyskania informacji o przyczynach ich śmierci. Jednak po 7 latach, jak powiedziała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ewa Klonowski, światowej sławy antropolog sądowy, ekshumacje te mogą odpowiedzieć wyłącznie na pytanie, czy ciała ofiar złożone zostały we właściwych grobach. W trumnach znajdują się już niemal wyłącznie kości, co, w jej ocenie, uniemożliwia znalezienie śladów materiałów wybuchowych, bo w kościach takich śladów już nie będzie. Jej zdaniem nawet doświadczony medyk sądowy po tak długim czasie może nie być w stanie na podstawie szczątków określić właściwej przyczyny śmierci. Obawiam się, że ekshumacje, które mogą potrwać wiele miesięcy, może kilka lat, jeśli nie będą połączone z innymi wymiernymi działaniami prokuratury, mogą być wykorzystywane propagandowo jako dowód aktywności w wyjaśnianiu prawdy o katastrofie. Zastanawia mnie również to, dlaczego w starannie dobranym przez prokuratura krajowego Marka Pasionka 14-osobowym międzynarodowym zespole biegłych medyków sądowych, którzy uczestniczą w badaniach ekshumowanych szczątków ofiar, nie ma ani jednego profesora z Polski, jest natomiast aż czterech profesorów z zagranicy, choć mamy w naszym kraju prawdziwe sławy profesorskie w tej dziedzinie?
 
- Za czasów rządów PO temat katastrofy nie schodził z łamów „Gazety Polskiej” i pozostałych mediów. Tak naprawdę katastrofa smoleńska była przewodnim tematem większości polskich mediów, zwłaszcza tych tzw. niepokornych. Czy ten temat dla mediów już „się wypalił”?
Nie, w tej sprawie nie ma mowy o wypaleniu, zbyt ważna to sprawa. To znamienne, że „niepokorni” dziś ucichli, nie licząc nagłośnienia wypowiedzi MON, że resort liczy na pomoc NATO itp. Prawdziwe oblicze „partyzanta prawdy” Tomasza Sakiewicza i innych „niepokornych”, także w sprawie Smoleńska, opisałem w mojej książce Prawicowe dzieci, czyli blef IV RP. Obywatelskie śledztwo smoleńskie w sprawie katastrofy zeszło de facto do podziemia, toczy się już tylko w blogosferze. Ale i tu zostało w dużej mierze rozproszone, albowiem portal Salon24, gdzie odbywały się ważne dyskusje blogerów prowadzących własne śledztwa w sprawie Smoleńska, ograniczył dostęp do komentarzy. To ucięło wiele tych dyskusji, ponieważ dla części blogerów takie potraktowanie było nie do zaakceptowania, więc zrezygnowali z pisania na tym portalu. Dzisiaj jednak to nie dziennikarze, lecz właśnie blogerzy, tacy jak FYM (Free Your Mind) i skupiona wokół niego grupa, MAREK TOMASZ, STAN35, Albatros z lotu ptaka, TEODOR49, NASZ WOJTEK, Rolex, Kisiel, KIZAK i wielu innych, których nie wymieniłem, próbują przebić tę skorupę milczenia wokół katastrofy w Smoleńsku.
 
- To wszystko, o czym mówimy, nieuchronnie prowadzi nas do pytania, o co chodzi z ukrywaniem wiedzy, pozorowaniem działań, ciszą medialną wokół smoleńskiej katastrofy.
Samolot rządowy państwa-członka NATO z generalicją NATO i prezydentem tego państwa nie znika przecież bez śladu. Przyczyny jego tragedii są monitorowane poprzez rozmaite rejestratory w wielu ośrodkach, także tych, które są usytuowane w krajach sojuszniczych. Te przyczyny są znane służbom wielu krajów, ale, jak widać, one je ukrywają. Gdyby chodziło o delegację prezydenta USA czy Rosji, wówczas dawno znalibyśmy odpowiedź, bo jej brak ośmieszałby potęgę każdego z mocarstw. Śmierć delegacji prezydenta małego kraju można przemilczeć w imię tzw. interesów geopolitycznych. Ale dlaczego w to przemilczanie wpisują się działania elity politycznej PiS-u? Jak wytłumaczą oni Polakom, że przez półtora roku ukrywają prawdę, osłaniając własnym milczeniem cynizm tych, których obarczają winą?
 
- Jak tę sytuację oceniać w kontekście ustaleń rosyjskiej komisji MAK i wniosków zawartych w amerykańskich raportach TAWS i FMS?
W ustaleniach dotyczących ostatnich chwil lotu do Smoleńska, ale nie tylko, wersje rosyjsko-polska i amerykańska są sprzeczne, i jest w nich wiele niejasności, swoistych „furtek”. W raporcie Millera nie ma nic na temat systemu ACARS, z kolei w ustaleniach Amerykanów jest wymienione, że oprogramowanie ACARS zainstalowano w Tu-154M 101, w dniu 28 października 2008 r. Amerykanie nie napisali jednak, co wynika z tych zapisów, a to jest przecież najważniejsze, bo tam jest zawarta prawda, co rzeczywiście stało się z polskim samolotem. Szczegóły te mogą być w części nieodszyfrowanej przez amerykańskiego producenta, której Polska prawdopodobnie nie ma. Czy nie zwróciła się o to, czy też amerykański producent odmówił jej wydania, czy je po prostu zniszczono tego nie wiemy. Ani Antoni Macierewicz, ani członkowie podkomisji MON ze Stanów Zjednoczonych, mający znakomite kontakty w sferach lotniczych USA, ani obecna polska prokuratura krajowa jak dotąd nie wyjaśnili tego Polakom.
Kolejna sprzeczność ustaleń rosyjskich i amerykańskich polega na tym, że w raporcie amerykańskim czytamy, iż według zapisów TAWS nie było komendy załogi o odejściu na drugi krąg. Tymczasem według zapisów rozmów z kokpitu, które znamy z raportu Millera, nawet dwukrotnie padła taka komenda. Następna sprzeczność jest taka, że w wersji amerykańskiej zapis z czujnika na podwoziu samolotu „on ground” w raporcie FMS oznacza, że podwozie dotknęło podłoża. Natomiast według raportów MAK i komisji Millera samolot dachował.
Autorzy amerykańskiego raportu FMS umieścili w nim zapis nawigacji Tu-154 dopiero od granic Białorusi. Na to niedopatrzenie mogłyby rzucić światło zapisy radarowe lotu, które są w posiadaniu polskiej prokuratury, SKW i ABW. Pokazałyby bowiem, którędy samolot, począwszy od startu na Okęciu leciał i gdzie rzeczywiście „zniknął” z monitorów i nasłuchu. Dopóki ich nie poznamy, nie wolno lekceważyć żadnej hipotezy, także inscenizacji katastrofy w Smoleńsku, choć może wydawać się to teorią z gatunku science fiction.
Niestety, strona internetowa z materiałami komisji Millera, wraz załącznikami amerykańskich raportów została przez rząd PiS-u zlikwidowana, i to zaraz po przejęciu władzy. Pytana o to premier Beata Szydło na konferencji prasowej odpowiedziała Ta strona została zamknięta i będzie zamknięta po prostu. Myślę, że to jest ta odpowiedź jedyna, którą mogę w tej chwili udzielić. W raporcie rosyjskim są też inne szokujące ustalenia, których dotąd nie wyjaśniono, np. na stronie 149 raportu MAK poinformowano: Na miejscu zdarzenia lotniczego był odnaleziony certyfikat zdatności do lotu samolotu nr 101, którego ważność wygasła 20 maja 2009 r., a także aktualny certyfikat zdatności do lotu innego statku powietrznego (nr 102), który w momencie zdarzenia lotniczego [katastrofy w Smoleńsku –przyp. LP] przechodził kapitalny remont. Zaświadczenie o zdatności do lotu jest obowiązkowym dokumentem, który powinien znajdować się na pokładzie samolotu. Czy odnalezienie certyfikatu samolotu nr 102 oznaczać może, że nie był on w tym czasie w remoncie w Samarze, lecz… leżał w Smoleńsku? A może ktoś certyfikat sto dwójki wykradł z Samary i podrzucił na wrakowisko w Smoleńsku? Jeśli tak, to po co to zrobił, w jakim celu? Powyższe sformułowania w raporcie MAK brzmią jak publiczne postawienie pytania przez rosyjską komisję właścicielowi rosyjskich zakładów remontowych w Samarze. Pytanie, - dlaczego postawiono je publicznie, a nie wyjaśniono tego przed publikacją raportu?
 
- Dlaczego dzisiaj, kiedy świat zachodni toczy z Rosją wojnę informacyjną nie tylko w aspekcie Ukrainy, ale także Syrii, nie wykorzystuje się wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku w tej wojnie?
·        Mamy nawet sytuację odwrotną, Smoleńsk, zamiast stać się kartą przetargową w rozgrywce Zachodu z Rosją, stał się prawdziwym tematem tabu. Nie chodzi oczywiście o wydawanie komunikatów rządowych wyjaśniających wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. Mogą na przykład pojawić się tzw. przecieki do mediów.
·        Może jest zatem tak, że w przypadku smoleńskiej katastrofy prawda jest znacznie bardziej skomplikowana niż sądzimy? Dlaczego zachodni świat milczy w tej sprawie, choć wie z całą pewnością, co wówczas faktycznie się stało? Jakie siły na Zachodzie mają taką moc, aby tak skutecznie wymusić ponadpaństwową zmowę milczenia na ten temat?
 
- Jeżeli mówimy o milczeniu, które, jak Pan zaznaczył, jest równoznaczne z ukrywaniem prawdy, to co w takim razie stało się w Smoleńsku?
Co dokładnie stało się w Smoleńsku, nie wiem. Jednak każdy ze specjalistów od płatowców, z którymi rozmawiałem, twierdził, że nie ma możliwości, aby taki samolot, lecąc z tak małą prędkością, na tak małym pułapie, nie pikując w dół z dużej wysokości, mógł ulec tak olbrzymiemu rozdrobnieniu bez ingerencji człowieka. W ocenie tych osób wielu pasażerów samolotu powinno przeżyć jego upadek. Uznając ich racje, stajemy przed logiką zasadniczego wyboru: jeśli nie był to wypadek losowy, to musiał nastąpić wybuch, a jeżeli nie było wybuchu, to znaczy, że była to wyrafinowana inscenizacja wypadku. To z kolei stawia pytania o przebieg, finał tego lotu, los ludzi itp. Zajmując się katastrofą smoleńską od początku, będąc współautorem około 350 artykułów śledczych na ten temat, a także książki, nie potrafię przesądzić jednoznacznie, jaki był przebieg wypadków 10 kwietnia 2010 r., jednak wiedza, jaką mam, wskazuje, że nie był to wypadek losowy.
 
- Jeżeli rozważamy, że mógł to nie być wypadek losowy, trzeba zadać zasadnicze pytanie, kto miałby interes, by dokonać tak okrutnej eliminacji ludzi ze szczytu naszego państwa i to niemal przy otwartej kurtynie?
- Rzecz w tym, że ja nie widzę takich sił, które miałyby interes w tym, by likwidować prezydenta Kaczyńskiego czy inne osoby z jego delegacji i w dodatku zrobić to w tak okrutny sposób, na oczach całego świata, podejmując jednocześnie tak ogromne ryzyko, że to wszystko wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Lech Kaczyński nie miał aż takiego wpływu na światową politykę, by jakieś siły chciały go z niej wyeliminować jako największe dla niej zagrożenie. Wystąpienie antyrosyjskie Lecha Kaczyńskiego na wiecu w Tbilisi 12 sierpnia 2008 r. nie mogło stać się tego powodem. Do takiej retoryki, jaką zaprezentował wówczas Kaczyński, światowe mocarstwa są przyzwyczajone. Zaś porozumienie z USA w sprawie rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, której Rosja była przeciwna, w sierpniu 2008 r. finalnie podpisał przecież już rząd Donalda Tuska.
 
- Jeżeli to był zamach i jeżeli przyjmiemy, że stała za nim Rosja i Putin, musiał zatem istnieć dla nich strategiczny polityczny cel, by wciągnąć w pułapkę i brutalnie zamordować na swoim terenie prezydenta RP i towarzyszącą mu delegację.
·        Taki zamach, gdyby został udowodniony, sprzymierzyłby całą opinię międzynarodową przeciw Rosji, ale i personalnie przeciw samemu Putinowi. Jeśli Rosja miałaby już wtedy w planie aneksję Krymu, wywołanie tak wrogiego wokół niej klimatu politycznego wydaje się politycznie irracjonalnym celem. A nawet jeśli przyjąć, że stała za tym Rosja i Putin, to bomba w polskim samolocie mogłaby przecież wybuchnąć wcześniej, np. podczas lotu Kaczyńskiego do Pragi lub w innym miejscu, a cel zostałby i tak osiągnięty, jednak wówczas podejrzenia zostałyby odsunięte od Putina. Taki plan można określić samobójczym, choć w polityce wszystko jest możliwe. W każdym razie nie ma w tym logiki, chyba że zamach ten byłby elementem rozgrywki pomiędzy GRU i FSB, do jakiej mogło dojść przed wyborami prezydenckimi w Rosji.
·        Zamach na terenie Rosji bez udziału rosyjskich służb miałby wątpliwe szanse powodzenia, a jeśliby nawet do niego doszło, Rosja natychmiast oddałaby Polsce wrak, czarne skrzynki i śledztwo, by odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Z kolei udział rosyjskich służb w zamachu na samolot z polskim prezydentem musiałby być „legitymizowany” przez jakiś ośrodek w Rosji, bo spec-służby nie działają przecież w zupełnym oderwaniu od rosyjskiego państwa. Określone służby w Rosji, co powszechnie wiadomo, są powiązane z różnymi ośrodkami władzy, nie tylko z obozem prezydenckim, premiera, ale też, co należy podkreślić, z posiadającymi ogromne wpływy oligarchami. Na pewno zamach mógłby mieć duży, kto wie czy nie decydujący, wpływ na wynik wyborów prezydenckich w Rosji w 2012 r., jeśli nie odrzucono by natychmiast hipotezy zamachu jako jednej z możliwych wersji. 
- Jakie siły mogłyby spowodować międzynarodowy klincz i całkowite przemilczenie prawdy w tej sprawie?
Według mnie określenie faktycznych sygnatariuszy tego przemilczenia jest punktem wyjścia tego co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. Działa przecież globalny nasłuch elektroniczny Echelon, są satelity wywiadowcze, jest wreszcie Wikileaks. To świadczy jak bardzo silne musiałoby być przekonanie tych sygnatariuszy, że są w stanie wymusić tak szczelną zasłonę milczenia. Jeśli jakaś zmowa milczenia w tej sprawie byłaby możliwa, to tylko sił ponadpaństwowych, które usiłują wpływać na politykę rządów i narodów wszelkimi możliwymi sposobami, wymuszając na nich określone działania polityczne, także zbrojne, w kierunku pożądanym przez te siły. Zamachy na głowy państw, przewroty rewolucyjne jak najbardziej mieściłyby się w tych działaniach. Przyjmując taką hipotezę, trzeba mieć świadomość, że jest również wysoce prawdopodobne wykorzystanie przez te właśnie ponadpaństwowe siły ich związków z ludźmi określonych służb specjalnych, także w Rosji, oraz posłużenie się lokalnymi urzędnikami, również tymi w Polsce, do przeprowadzenia operacji zamachu na polskiego prezydenta. To oczywiście snucie trudnej do wyobrażenia dla przeciętnego śmiertelnika „spiskowej teorii”, i to w sytuacji, gdy władze PiS-u same zablokowały dostęp do wiedzy na temat katastrofy w Smoleńsku.
 
- Rozważając tą hipotezę, musimy zadać pytanie, jaki cel chciałyby osiągnąć służby, przeprowadzając zamach na polskiego prezydenta, który leciał do Katynia, aby tam, na miejscu uczcić pamięć polskich ofiar katyńskiej, która na opinię publiczną w Polsce oddziałuje przecież niezwykle silnie?
Być może w grę wchodziła kalkulacja, że zamach taki wywołała nastroje antyrosyjskie w Polsce, ale to jakby efekt dodatkowy. Być może liczono na wywołanie w ten sposób określonych skutków międzynarodowych. Wówczas, jak pamiętamy, miała miejsce polityka tzw. resetu pomiędzy USA a Rosją. Prezydent Obama wycofał się z zamiaru budowy w Polsce tarczy antyrakietowej. W zamian Rosja poczyniła ustępstwa, ułatwiając zaopatrywanie wojsk USA i NATO w Afganistanie z baz na terenie republik poradzieckich oraz odstąpiła od dostawy systemów antyrakietowych do Iranu, co dla USA miało ważne znaczenie w kontekście rozbudowy programu nuklearnego Iranu. Ten plan administracji Obamy mógł się nie podobać, z przyczyn zarówno światopoglądowych, jak i z powodu nakręcania intratnej dla tych sił ponadpaństwowych spirali zbrojeniowej, obliczonej na zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Zamach na terytorium Rosji, w oczywisty sposób dowodzący nie tylko antydemokratycznego nastawienia, ale wręcz „zdziczenia”, mógł spowodować wycofanie się już wówczas z polityki resetu i zmiany polityczne w Rosji i USA. Rosja jednak „zaanektowała” śledztwo, czarne skrzynki, wrak, od razu przyjęto wersję wypadku losowego i winy polskich pilotów, mimo ewidentnych wskazań, że mogło to być celowe działanie. Nawet późniejszy zastanawiający „przeciek” o trotylu i jego nagłośnienie nie zdołało zmienić przyjętej przez Putina narracji wypadkowej. To uniemożliwiło oficjalne oskarżenie Rosji o udział w zamachu. Reset trwał nadal. Skończył się dopiero wówczas, gdy Putin stanął po stronie prezydenta Syrii Assada i gdy nie udał się inspirowany przez ww siły przewrót rewolucyjny na Majdanie, gdyż Putin zajął Krym.
 
- Fakt, że po tych zdarzeniach nie wykorzystano argumentu Smoleńska przeciw Rosji, nie wyciągnięto na światło dziennie dowodów winy, wskazuje, że może istnieć jakieś „podwójne dno” tajemnicy smoleńskiej.
·        Jest to wręcz symptomatyczne. Wrak i czarne skrzynki polskiego samolotu, które mogłyby pomóc w rozwikłaniu zagadki czy i kto w Rosji mógł za tym stać są do dziś przetrzymywane przez Putina (pomijam tu inne dowody, dostępne tylko dla spec służb, nie tylko Rosji, czyli zapis nasłuchu, monitoringu, wiedzę z satelitów wywiadowczych). Przetrzymywanie ich siłą rzeczy obciąża Putina i stawia otwarte pytanie, jaki naprawdę jest tego powód. Może jest to „as w talii” przed wyborami prezydenckimi w Rosji w 2018r.?
·        Dopóki tego nie poznamy, dopuszczalne są różne scenariusze. Ujawnienie z kolei wiedzy tajnej spec służb mogłoby obciążyć te siły ponadpaństwowe, które stoją za zmową milczenia. Mamy więc hipotetyczną sytuację, w której wszyscy, ukrywający mroczną prawdę o Smoleńsku mogli stać się zakładnikami niepisanej zmowy milczenia, każdy z innych powodów. Być może właśnie dlatego dotąd nie poznaliśmy prawdy o tym co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku.
 

KOMENTARZE

  • Wykonawcy zlecenia po stronie polskiej są coraz bardziej znani.
    Polska Agencja Prasowa ujawniła, że nie zgodzono się na dalsze stosowanie aresztu wobec Piotra Polaszczyka, byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych, podejrzanego w śledztwie dotyczącym afery SKOK Wołomin, za którą postawiono mu kilkadziesiąt poważnych zarzutów. To ten sam oficer WSI, który działał w Fundacji Pro Civili, a w internecie z łatwością można znaleźć jego zdjęcia z Bronisławem Komorowskim czy Hanną Gronkiewicz-Waltz zrobione na bankiecie. Mężczyzna wyjdzie na wolność 10 kwietnia.

    Magdalena Fitas-Dukaczewska, prywatnie żona byłego szefa WSI Marka Dukaczewskiego była tłumaczem Tuska na spotkaniu z Putinem 10 kwietnia 2010.

    Funkcjonariusz wywiadu PRL, Tomasz Turowsk Według oficjalnych, wyjaśnień 14 lutego 2010 roku minister Radosław Sikorski zatrudnił w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Tomasza Turowskiego w celu organizacji wizyt polskiej delegacji w Katyniu. 15 lutego 2010 roku został skierowany do Moskwy i wyznaczony przez ambasadora Jerzego Bahra do koordynowania przygotowań do wizyt polskiej delegacji w kwietniu 2010 roku .
  • Nie zapominajmy ,że bracia Kaczyńscy
    ...są antykomunistycznymi, antyrosyjskimi politykami takimi na kształt V Komendy WIN,na pozorantów wystruganych przez służby nie przeprowadza się prawdziwy zamachów...fikcyjne,takie dla ich uwiarygodnienia, to co innego.
  • @Lemański
    Nic się nie dowiemy . Prawda jest tu taka jak prawda o katastrofie w Gibraltarze . Pozdrawiam. http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/876824,Tajemnica-katastrofy-w-Gibraltarze
  • @e-misjonarz 21:11:58
    Gamoniu uprzedzam .Doigrasz się . :(
  • Nagranie czy lipa?
    http://niezalezna.pl/96821-skw-ujawnia-jest-nieznane-nagranie-z-10-kwietnia-2010-roku#comment-4410977 https://youtu.be/MEPqajshKhI podobny film dała u siebie Zuzanna Kurtyka 6 lat temu...
    http://www.pomniksmolensk.pl/v... Nagranie na którym nie widać twarzy,ubrań nie jest istotne.
    Takich nagrań w archiwum są setki.
    Pokażcie mi zdjęcia spotterów z pod Okęcia w dniu 10 kwietnia 2010.Takich miejsc gdzie stoją spottery jest ponad 10.
    http://michal-sulinski.blogspo...
    Najważniejsze jest nagranie z monitoringu na trasie Pałac prezydencki - Okęcie.To nagranie powinno być u HGW.
    To nagranie z III Konferencji smoleńskiej jest jawne !!
    https://www.youtube.com/watch?...
    Tu potrzebna jest fizyka z kl.V
  • @Lemański 19:00:52
    Spotterzy z 10 kwietnia 2010...Lot Prezydenta do Smoleńska był najważniejszym lotem w 2010r. Był zapowiadany od 2 tygodni.
    Ciekawe dlaczego spotterzy tego dnia nie zrobili zdjęć tego samolotu na Okęciu lub po starcie do Smoleńska?
    http://michal-sulinski.blogspo...
    Dlaczego nie było na wojskowym Okęciu ekip telewizyjnych ani prasowych?
  • @kula Lis 66 09:23:48
    10 kwietnia 5-6 rano i tak widno było? He? Czy ze zdjęć usunięto godzinę nagrania? Dlaczego zdjęcia mają dziwnie kwadratowy kształt? ....... po 7 latach, służby "odnajdują"..... to po ch...j? ...pytam się są te służby ....... aż tak długo "pracowały nad" "sklejaniem" tego filmu?
  • Nagranie ściśle jawne !
    https://www.youtube.com/watch?...
    Wykład eksperta z USA. Kłania się fizyka dla kl.VI
  • @Lemański
    Wbiłem link do twego artykułu na ponoć portalu "wolnego" słowa(chyba od rozumu raczej!) u SSakiewicza czyli niezaleznej.pl, i co? cenzura gorsza niż za komuny i u Szechtera, bo nie po ichniej linii politycznej. Poszło na wpolityce.pl.
  • @kula Lis 66 09:23:48
    Te nagrania są tyle warte co paszport zamachowca znaleziony na gruzach WTC.
    Jeśli był to lot o statusie HEAD musiał być on śledzony przez SKW, praktycznie ONLINE od startu do lądowania. Wszystkie potrzebne informacje powinny znajdować się w Polsce.
    Kurwa to ja idąc do pracy jestem w stanie dokładnie sprawdzić co robi i gdzie przebywa moje dziecko a im zgubił się Prezydent?! Co to kurwa średniowiecze? Całe te śledztwo smoleńskie to jedna wielka kpina.
    7 lat wyjaśniać taką sprawę? Robią z nas idiotów a my (podatnicy) płacimy za SHOW.
  • @Lemański 13:29:58
    Owce i barany są do strzyżenia . Taka jest prawda . Pozdrawiam.
  • @Lemański
    https://www.youtube.com/watch?v=MEPqajshKhI
  • @Lemański 13:29:58
    Zgadzam się z Tobą. Ja z Krzyśkiem Cierpiszem zajmowałem się tą tragedią już od 15.04.2010, efektem jest zamach.eu. Mnie oni a raczej une w chuja nie zrobią. Pozdrawiam.
  • @Repsol 13:35:45
    Masz rację Marku. Pozdrowienia!
  • @Lemański 13:29:58
    Następny królik wyjęty z kapelusza, to już nawet nie śmieszne lecz żałosne. Szef MON ujawnia: Urzędniczka ukrywała dysk. Są na nim zdjęcia związane ze Smoleńskiem http://niezalezna.pl/96833-szef-mon-ujawnia-urzedniczka-ukrywala-dysk-sa-na-nim-zdjecia-zwiazane-ze-smolenskiem A gdzie reszta ?? to pierwsze pytanie !!!
    Druga sprawa kto kłamał, że CCTV było zepsute ??
    Kiedy ktoś za to odpowie ??
  • @Lemański 13:29:58 o co tu chodzi?
    https://youtu.be/MEPqajshKhI Ja chyba żyję w jakimś Matrixie. Służba Kontrwywiadu Wojskowego (organ bezpieczeństwa państwa a nie jakiś serwis VOD) zamiast udostępniać DOWÓD czyli SUROWE NIETKNIĘTE nagranie, serwuje nam jakieś zmontowane wycinki z podkładem muzycznym? A ten pokazywany kadr nie ma nawet standardowych proporcji w jakich nagrywają kamery (np. 4:3, 3:2 czy 16:9) więc został ewidentnie przycięty (co więc usunięto, datę i godzinę nagrania które wszystkie kamery bezpieczeństwa nakładają na obraz?), a generalnie wygląda jakby był ponownie filmowany z monitora bo nawet widać na górze nagrania krawędź okienka. Co to jest i o co tu biega? Zadziwiające, że kamera monitoringu na lotnisku wojskowym Okęcie nie nakłada na obraz daty i dokładnego czasu nagrania, co jest standardem nawet w zabawkowych nagrywarkach samochodowych, a w systemach bezpieczeństwa jest wręcz obowiązkiem. Mówiąc inaczej: kto i po co WYCIĄŁ z tego materiału tzw. "date/time stamp" czyli nakładkę z datą i godziną? Przecież kamery nie pracowały od kilku dni? Szczegół tylko wsiadającej Pary Prezydenckiej? - a gdzie reszta? 94 pozostałych pasażerów tego samego jedynego samolotu + 1 NN? - i czy to był ten lot z 10.04? - wątpliwości więcej, niż by to cokolwiek wyjaśniało. A co z hangarem, awarią i opóźnieniem?
  • @Repsol 13:38:31
    Doskonale pamiętam, jak we wrześniu ubiegłego roku Macierewicz oznajmił, że posiada nowe nagrania z kokpitu Tupolewa, czyste, pochodzące z nasłuchu wojskowego państw bałtyckich i rzucające nowe światło na przebieg tragedii. Zadeklarował, że do końca września zapozna się z nimi opinia publiczna. Do dziś nikt nie poznał ani sekundy nagrania, czy stenogramów. Gra w wiem coś, ale nie powiem, to działania mające na celu podgrzewać emocje i podziały. Nie ma żadnych dowodów. PiS przez dwa lata rządów nie przybliżył nas ani o centymetr do prawdy o Smoleńsku, choć będąc w opozycji składał tak szumne obietnice. Macierewicz nie pokazał i jak myślę nie pokaże żadnych dowodów potwierdzających wersję zamachu, która zresztą w jego ustach przeżyła już dziesiątki zmian i modyfikacji. A kto zrobił taki piękny montaż tego filmiku z kilku super działających kamer na lotnisku. Montażysta był pierwszej klasy. Muzyka też. Czy to też była urzędniczka z ekipy Tuska? To oni archiwizują kompozycje z różnych kamer a nie każdą kamerę z osobna? I akurat teraz? Kiedy ludzie zaczynają już mieć dosyć krętactw i pustych oskarżeń bez konkretnych działań? PiS jak zobaczył kto to naprawdę zrobił to się przestraszył i dołączył do zmowy milczenia ponad podziałami państwowymi!
    http://dakowski.pl/index.php?o...
  • @kula Lis 66 16:29:02
    Brawo MON szukajcie dalej może za parę lat odnajdziecie delegatów ukrywających się na Okęciu.
    A tak na poważnie to próbują ukręcić łeb spekulacją na temat odlotu z Okęcia. Jednak kiepsko to wychodzi, sprawa śmierdzi na odległość.
    Macie pełne gacie bo jak runie kłamstwo o wylocie to czeka was kolejne wygnanie okrągłostołowa sitwo.
  • @Lemański 13:29:58
    L.Misiak krąży wokół przyczyny, ale tak jak wszyscy inni zajmujący się tym wydarzeniem, nie jest w stanie zdobyć się na postawienie kropki nad "i".
    Wydarzenia z 10.04.2010 roku są elementem geopolitycznej gry prowadzonej przez USA wobec Rosji od co najmniej 2007 roku, kiedy to zdecydowano, że problemy USA z zaopatrzeniem wojsk USA i NATO w Afganistanie(po pogorszeniu się warunków na drodze zaopatrzenia biegnącej przez Pakistan, z powodu ataków Talibów i pogorszenia się stosunków USA-Pakistan) i sprawy programu atomowego Iranu bez współdziałania z Rosją trudno będzie załatwić.
    Rosja ze swej strony robiła wiele by utrudniać USA działania w tych sprawach a celem Rosji było doprowadzenie do tego, by za współpracę Rosji w rozwiązaniu tych ww spraw, załatwić z USA sprawę poniechania instalowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach, a którą wynegocjował rzad PIS-u i śp. Prezydent L.Kaczyński.
    Przygotowując grunt do rozmów z Rosją i mając świadomość, że tarcza będzie warunkiem porozumienia z Rosją, w USA postanowiono oczyścić przedpole czyli zainstalować rząd proniemiecki i prorosyjski czyli PO-PSL na miejsce antyrosyjskiego i antyniemieckiego PIS-u(stosowana przez USA polityka wymiany "swoich skurwysynów" w zależności od realizowanego interesu).
    Przyspieszone wybory w 2007 roku, w wyniku agenturalnych działań służb poprzez swoją agenturę z SO i LPR(tajne spotkania R.Giertycha z D.Tuskiem)przegrał PIS a wygrały PO i PSL z poparciem pieniędzy zachodnich fundacji(Batorego, Adenauera, FOR Balcerowicza) poprzez finansowanie "Koalicji 21 października".
    Już w 2008 roku R.Sikorski spotykał się potajemnie z Ronem Asmusem, doradcą B.Obamy, kandydata na prezydenta i późniejszego prezydenta od polityki resetu z Rosją i ogłaszającego 17.09.2009 roku decyzję o rezygnacji z tarczy w Polsce. Śp. Prezydent urządził Sikorskiemu w związku z tym jego zachowaniem, awanturę w sierpniu 2008 roku. Wcześniej bo już w lutym 2009 roku (po miesiącu od objęcia urzędu przez Obamę) USA osiągnęły porozumienie z Rosją w sprawie drogi zaopatrzenia wojsk w Afganistanie przez terytorium Rosji.

    Po spotkaniu Tuska z Putinem na molo w Sopocie 1.09.2009 roku stanęła na tapecie sprawa odsunięcia śp. Prezydenta od wpływu na polską politykę, która to polityka była przeszkodą w polityce Niemiec i Rosji czyli polityce strategicznego partnerstwa, mającego na celu dążenie do kontroli tych partnerów nad obszarem Eurazji (Rosja + rosyjska unia celna +UE).
    W październiku 2009 roku odbyło się spotkanie Tuska z Prezydentem Kaczyńskim, na którym Tusk zaproponował mu, by obaj zrezygnowali z kandydowania na urząd prezydencki w wyborach w 2010 roku.
    Kaczyński odmówił Tuskowi, a scenę tę opisał Ł.Warzecha w książce pt. "Ostatni wywiad".
    Ta propozycja Tuska była czymś niespotykanym, by ewentualny kontrkandydat w wyborach składał taką propozycję swojemu rywalowi, a gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że Tusk 28.01.2010 roku ogłosił swoją jednostronną rezygnację ze startu w wyborach, to musimy zastanowić się czy nie działał z wcześniej ustalonym planem urządzenia polskiej sceny politycznej z wyłączeniem śp. L.Kaczyńskiego, planem podyktowanym interesami uczestników i beneficjentów polityki resetu czyli USA(Izraela), Rosji , Niemiec(Francji) i NATO?
    Późniejsze zachowanie się USA, NATO i UE potwierdziły te przypuszczenia(brak reakcji na zamach) a obecne postępowanie A.Macierewicza(pyskującego przez całe lata o chcących nam udzielić pomocy sojuszników gdyby nie rząd PO) i PIS(mających czuwać by rola sojuszników nie wyszła na jaw)

    Obama uległ tej wizji, sądząc, że Eurazja w takim kształcie będzie biegunem wielobiegunowego świata i to biegunem pod amerykańskim politycznym wpływem(co za naiwność w stosunku do Rosji Putina) i razem z USA będą stanowczą przeciwwagą dla rosnących w siłę Chin.
    Te bajdurzenia Sikorskiego o wstąpieniu Rosji do NATO, to pokłosie tych naiwnych politycznych marzeń.
    Gdy polityka resetu się rozwijała i USA poszło na rękę Rosji podpisując niekorzystny dla USA traktat START II, to była już zgoda USA na fizyczną eliminację śp. Prezydenta L.Kaczyńskiego.
    Nie zaproszenie Prezydenta do Pragi i wredna prezydent Litwy zapraszająca Go do Wilna(by zmusić Go do lotu samolotem a nie jazdy pociągiem jak planował wcześniej) oraz wizyta generała Davida Petraeusa od 7.04.2010 roku(odznaczenie go przez Prezydenta) , późniejszego szefa CIA, mówi wiele o roli CIA w tych wydarzeniach.
  • @35stan 17:49:34
    Dobrze pamiętam, że śp. prezydent Lech Kaczyński miał wylecieć gdzieś i miało się wtedy w Polsce zmienić. Komorowski miał rację i wiedział. Może nie wiedział tylko kiedy ale już 2 dni po katastrofie podpisał umowę z EMITELem której nie chciał podpisać jak i wiele innych w tym gazowej Pawlaka śp. prezydent Lech Kaczyński. Nie dziwne to ?
  • @Lemański 17:13:35
    PiS nie chce jednak wyjaśnić katastrofy! Panie Macierewicz ma pan pomysł co pan będzie mówił w przez kolejne 2 lata w tej sprawie i jakie kolejne "NOWE FAKTY" będą odkrywane??? Ten ponoć cudem? znaleziony przez pana czy pana ludzi dysk i tak nic nie wnosi do sprawy, a w ukrywanie przez urzędniczkę nie wierzę, chyba że w SKW nie ma archiwum i nikt nie wie gdzie co jest. Panie Macierewicz do przesłuchania Tuska, Kopaczki, Zdradka, Arabskiego.......i wielu wielu innych nie jest potrzebny wrak Tupolewa. Przypomina mi się "ujawnienie" filmu ze stacji benzynowej, pokazującego jak coś uderza w Pentagon i wybucha z dnia 9/11 roku pamiętnego. Ze stacji benzynowej bo w Pentagonie, tak jak i w Polskim SKW nie ma kamer ??? dobre co? Dobrze mi się kojarzy, bo tamte wydarzenia 9/11 i te z 10.04.2010 były operacją fałszywej flagi i przy tych z 10.04.2010 roku współpracowali spece od operacji 9/11. Tropy można znaleźć w sieci w materiałach informacyjnych na temat katastrofy, które opatrzone są czasem publikacji na kilka godzin przed zdarzeniem, czyli można przypuszczać, że przygotowywano je w innej strefie czasowej położonej na zachód od Polski i Rosji i to za Oceanem.
  • @Lemański 17:13:35
    Maskirowka trzyma się nawet jeszcze lepiej. Przeklejam: "No i jest dowód na matactwa PO i ten FYM to chyba rację trochę miał. Na filmie SKW zatrzymajcie się na 1,29 a na filmie Witolda Lilientala zatrzymajcie się na 4,39. https://www.youtube.com/watch?...
    Końcówka owiewki ma rożne kolory. To dwa różne samoloty. A jeden rzekomo wtedy w remoncie był." WIATER S24
  • @kula Lis 66 16:36:36
    Lisie o Kuli nie wciskaj kitu z atomowym szpionem ,po kursie GRU w Dubnej.
  • SSakiewicza czeka niechybnie zakład zamknięty!
    Tomasz Sakiewicz: „Tu wróci nie tylko wrak, ale też będzie tu Putin w kajdankach”(sic! psychiatra się mu kłania, pędem po Klicha!) http://niezalezna.pl/96852-tomasz-sakiewicz-tu-wroci-nie-tylko-wrak-ale-tez-bedzie-tu-putin-w-kajdankach SSakiewicz zaczyna fantazjować, ...zejdź na ziemię. Fantastów już mieliśmy takich którzy obiecali po 100 milinów i 2 Japonię. Myślę, że SSakiewicz przekroczył swoje kompetencje nazywając prezydenta Rosji łajdakiem. Najpierw panie dziennikarzyno, należy przedstawić niezbite dowody winy osoby oskarżanej. Nawet Trump czy Barack nie mówi rzeczy o Putinie w kajdankach, tak nie postępują ponoć poważni, profesjonalni dziennikarze.
  • @e-misjonarz 21:50:00
    Idziesz pieprzyć gdzie indziej . Uprzedzałem . Przykro mi :(
  • @kula Lis 66 22:15:09
    O tego chodzi ?. http://www.mysl-polska.pl/gif/sbu%20a.jpg
  • @35stan 17:49:34, All
    tu Panowie macie wszystko opisane:

    http://att.neon24.pl/post/130948,smolenski-tryptyk
  • @Repsol City Corporation of London
    To dziś CCoL rządzi światem. Ich zapytacie co dalej. Czemu w Polsce jest 20 tys obcych wojsk, co zamierzają dalej. Zapytajcie psychiatry Klicha zatrudnionego w Fundacji Adenauera, czemu Polacy nie mają dostępu do broni, rozbitą armię, zniszczony przemysł zbrojeniowy i stare poniemieckie czołgi 4 generacji z dwoma pociskami na pokładzie, których już się nie produkuje. Zapytajcie o szykowane w ścisłej tajemnicy relokacje wojsk i Polskę kadłubkową, 0,9 mln mniejszość ukraińską. W tym roku wydadzą 1,5 mln paszportów Ukraińcom. Myślicie, że 100 % prasy niemieckiej i obecna jazda R A S to przypadek? PiS szczeka a nie gryzie. 1,5 roku rządzą : znieśli ustawę 1066 ? Zrepolonizowali media? Zaczęli szkolić regularną armie polską? Dozbrajają 250 tys armie Ukraińską. Taka jest wola CCoL.
  • @Repsol 22:54:55
    Niewyważone opinie wyrażane publicznie niczemu nie służą. Prywatna Ewidentna gra po publiczkę SSakiewicza. Nie wiem na kogo się kreuje. Prywatna niechęć w stosunku do Putina!
  • @Repsol 22:54:55 to pewnie koleżanki SSakiewicza i Gosiewskiej nrI? albo II? pogubiłem się już..
    ŁRL: w Donbasie walczą kobiety snajperzy z Polski i Litwy. Wywiad proklamowanej w trybie jednostronnym Ługańskiej Republiki Ludowej znalazł w Donbasie kobiety snajperów walczących po stronie ukraińskich sił zbrojnych - poinformował dziennikarzy rzecznik Milicji Ludowej ŁRL Andriej Maroczko. „Nasz wywiad nadal odnotowuje aktywizację zagranicznych najemników na linii styku, w tym grupy snajperów, w większości przypadków są to kobiety z Łotwy, Litwy i Polski" — powiedział Maroczko. Według jego danych w ogólnym zarysie sytuacja w strefie odpowiedzialności Milicji Ludowej ŁRL ma tendencję do zaostrzania się. Ps...Dobrze, że napisano "z Polski", żadna Polka ani żaden Polak nie będzie walczył po stronie banderowców, natomiast potomkowie operacji Wisła zapewne tak. Pewnie wydaje się im, że wojna to fajna przygoda. Strzelać do nich bez pardonu. Te kobiety to mogą być obywatelami Polski, narodowości ukraińskiej, lub półukrainki. Wychodzi że głównie ze wschodniej części Bieszczad po Chełm. No chyba że będą to owoce operacji "Wisła"..W Polsce, po operacji Wisła pozostało wielu banderowskich niedobitków, którym LWP życie uratowało. Być może ktoś z ich potomków pojechał zabijać i ryzykować własnym życiem. Bo sądzę, że nawet polski rusofob nie wesprze ukraińskich nacjonalistów w walce przeciwko etnicznym Rosjanom. Pamięć o rzezi wołyńskiej i innych zbrodniach banderowskich tkwi w polskich sercach. Swego czasu znaleziono paru sztywnych z Lublińca na wyzwolonym lotnisku w noworosyjskim Doniecku. Zapewne o Biance Zalewskiej słyszałeś, "polskiej" rannej dziennikarce, ale czy na pewno ?; novorossia.today/o-tym-jak-obywatelka-polski-mordowala-i-torturowala-ludzi-w-donbasie-2 Ps.II. Ot mają "dobrobyt po ichnim majdanie...Ukraińscy emeryci, których jest w kraju około 8 mln stanowią najbiedniejszą grupę społeczną. Rząd w Kijowie,zapowiedział, że w maju podniesione zostaną najniższe uposażenia o 10 proc. do 1373 hrywien, co stanowi dzisiaj równowartość… 203 zł.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo...
  • @Andrzej Tokarski 06:29:26
    Co jest nie tak w tym filmie? A no brak datownika i nie jest wiadome kiedy został zrobiony. To może być zwykły montaż.
  • @Katana 09:29:15
    Oszustwo smoleńskie portalu Pomniksmoleński
    http://www.gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/403-oszustwo-smolenskie-portalu-pomniksmolenski#.WOqHZ3uWffY.twitter
  • @Katana 09:29:15
    Ocena tekstu europosła Wojciechowskiego o Smoleńsku: Wygląda na ustawkę. http://www.gazetawarszawska.com/politics/5590-jewish-group-connects-trump-and-putin
  • @Lemański
    Dobrze kolego... Dzięki... Przepraszam za jazdy ale niektóre kurewki tak trzeba jechać dopóki się szacunku do ludzi nie nauczą... Tak to jest jak całe życie mama z tatą podsuwali tylko do pyska... To musi taki na własnej skórze poczuć jak to jest być gnojonym a nie tylko jak gnoić innych.
    Sam plastek bluzga i ma niby pretensje, niby o bluzgi do mnie... Moja wina, że nawet zakląć oryginalnie nie umie? Musi ciota na skargę lecieć (tak jakby sam był tu nie wiem jaką świętością)? Gdzie ma jaja? Czemu nie skonfrontuje się?
    Ja mogę się poświęcić... Nie ma problemu... Tak jak u Wojtasa - dostałem bana ale przynajmniej troszkę szacunku do innych nabrał i już tak lekką ręką nie banuje. Dostanie taki lanie, chowa się i... znowu zaczyna swoje śpiewki za jakiś czas...A paszoł won burku. Ludzie nie mają innych problemów tylko jego fobie znosić?
    To też możesz usunąć... Swoje zrobiłem... Marnie bo marnie ale coś zrobiłem.
    Pytałem tylko dlaczego ten tępy kutas tak potraktował np. @Adam45: http://att.neon24.pl/post/137104,gen-samozaglady-powrocil-seicentem#comment_1368514
    Pozdrawiam.
  • @Lemański
    A co do "opisania wszystkiego" to naprawdę nie wystarczy walnąć klocka na złotym kiblu - choćby to był nie wiadomo jak elegancko postawiony klocek - by móc mówić, że opisało się wszystko o procesach przemiany materii...
    Trust me.
  • @Andrzej Tokarski 06:29:26
    Sekta Sześciu Sekund w dalszej akcji dezinformacyjnej.
    Mirosław Dakowski, 11 kwiecień 2017
    „Rezultaty pracy Podkomisji do Ponownego Zbadania Katastrofy Smoleńskiej”
    Ministry of National Defence of the Republic of Poland
    -uroczyście, 10. 04 2017 przedstawiło filmik:
    https://youtu.be/dVDea7N-TR0
    Powyższy filmik Podkomisji inż. Berczyńskiego wykazuje, że podwładni min. A. Macierewicza mieli polecenie zajmowania się TYLKO ostatnimi sekundami (ew., marginalnie, ostatnią minutą) hipotetycznego lotu Tu 154 [pewnie 101? może jednak 102?].
    Czyli – jak pisaliśmy i alarmowaliśmy od sześciu lat jest to Sekta Sześciu Sekund.
    Otrzymali od Szefa Absolutny zakaz ANALIZY czegokolwiek innego, np. ZAJŚĆ NA WOJSKOWYM Okęciu.
    Uderza brak analiz zapisów monitoringu [implikujący ich zniszczenie lub utajnienie] z wojskowego Okęcia, tak z sali gromadzenia się przyszłych pasażerów, jak z wsiadania pasażerów do Tu.

    Sekwencja, żałośnie uboga (np. brak zapisy czasu!!] z przez. Kaczyńskim u stóp jakichś schodów ma zastąpić tą analizę, najważniejszą dla Sprawy, bo to [tj. ZAJŚCIA NA WOJSKOWYM Okęciu. ] jest zespół kluczowych danych.
    Bezczelność i poczucie bezkarności, ewidentnie wskazujące na gigantyczną pychę, Głównodowodzącego tą Akcją są porażające.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930